Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opactwo Northanger. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opactwo Northanger. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 grudnia 2013

Jane Austen "Opactwo Northanger"

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 192


„Nikt, kto zetknął się z Katarzyną Morland w dzieciństwie, nie sądziłby, że ma przed sobą przyszłą heroinę. Wszystko sprzysięgło się przeciwko niej: pozycja życiowa, charakter obojga rodziców, jej własny wygląd i usposobienie.”

Katarzyna Morland jest prosta dziewczyną pochodzącą ze wsi, która nie bywa w towarzystwie i nie zna wielkiego świata. Jednak, gdy nadarza się okazja wyjazdu do Bath dziewczyna chętnie z niej korzysta i tu zaczyna się przygoda naszej heroiny. Jak odnajdzie się w nowym dla niej świecie? Czy spotka swoją miłość? Czy dane jej będzie przeżyć przygodę rodem z ulubionych powieści dziewczyny?

Wreszcie zabrałam się za napisanie recenzji "Opactwa..". Nie wiem czemu tak długo zwlekałam. Może dlatego, że nie całkiem wiem co sądzić o tej książce?
Jane Austen znana jest z typowych romansów, wiecie miłość jako najważniejsza część fabuły, a także ze swojego poczucia humoru, które kocham. Jednak w tej książce zupełnie mnie zaskoczyła, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. "Opactwo .." jest bardziej przygodą romantyczną, niż romansem samym w sobie. Co prawda obecny jest wątek miłosny, ale w zupełnie innej odsłonie.

Nie dość, że Austen mnie tu bardzo zaskoczyła to jeszcze bardzo rozbawiła. Książka jest parodią powieści gotyckich, których pisarka podobno była wielką fanką. Konfrontacja treści ulubionych lektur z rzeczywistością nie wychodzi głównej bohaterce na dobre. W dodatku sama postać Katarzyny została skonstruowana tak, aby w nawet najmniejszym stopniu nie odzwierciedlała obrazu prawdziwej heroiny z gotyckich powieści.

Bardzo podobały mi się również postacie poboczne. Na przykład zestawienie dwóch skrajnie różnych rodzeństw - Thrope'ów i Tilney'ów - i ich bardzo karykaturalne przedstawienie. Główna bohaterka jeszcze tak naprawdę nie znała ludzi i próbowała każdemu dać szansę, ale pogodzenie przebywania wśród tak różnych towarzystw nie jest łatwe. Dodam, że bardzo bawiły mnie momenty, w których John Thrope chciał na siłę zaimponować naszej heroinie ;)

Książka jest też wzbogacona o liczne komentarze samej autorki, a ich treść moim zdaniem dodaje książce jeszcze więcej humoru i pokazuje dystans pisarki do świata, w którym żyła. Uwielbiam Austen i to chyba nigdy się nie zmieni, a "Opactwo .." dowodzi tylko, że autorka radzi świetnie radzi sobie nie tylko z typowymi romansami. Książkę dodaję do moich "must have", bo to na pewno nie jest moje ostatnie spotkanie z nią :)